środa, 23 października 2013

Jak rozpoznać raka u psa-symptomy choroby

Jak rozpoznać raka u psa-symptomy choroby
Dzisiaj opowiem Wam o chorobach nowotworowych. Są one najczęstszą przyczyną śmierci u psów powyżej dziesiątego roku życia. Dzięki rozwinięciu się medycyny, dolegliwość ta może być szybko rozpoznana oraz efektywnie leczona.

Objawy choroby nowotworowej u psa


Według ostatnich badań, rak jest najczęstszą przyczyną śmierci psów powyżej dziesiątego roku życia. Warto więc wiedzieć, co może wskazywać na pojawienie się tego schorzenia u czworonoga.

Oto najczęstsze objawy nowotworu u psa:
  • gwałtowna utrata wagi,
  • guzki na ciele,
  • kłopoty z oddawaniem moczu,
  • krew w moczu oraz odchodach,
  • powiększone węzły chłonne,
  • kulawizna,
  • suchy kaszel,
  • krwawienie z nosa, pyska, odbytu lub genitaliów,
  • biegunka,
  • wymioty, napuchnięty, powiększony brzuch,
  • nieprzyjemny zapach z pyska.

 

Rodzaje nowotworów u psów

  • Łagodne (niezłośliwe), czyli nowotwory takie jak mięśniaki oraz tłuszczaki,
  • Półzłośliwe, czyli takie o miejscowej złośliwości; charakteryzują się zdolnością naciekania; nie dają przerzutów, ale mogą powracać nawet po radykalnych zabiegach,
  • Złośliwe, czyli :
  1. Rak- płaskonabłonkowy oraz gruczołowy.
  2. Mięsak – tłuszczakomięsak oraz włókniakomięsak.
  3. Inne nowotwory- glejak, białaczka, struniak, czerniak złośliwy, ziarnica złośliwa, rozrodcza.
UWAGA: Warto wiedzieć, że:
  • Nie każdy nowotwór jest złośliwy,
  • Nie każdy nowotwór złośliwy musi być rakiem,
  • Niestety każdy rak jest nowotworem złośliwym.

 

Najczęściej występująca choroba nowotworowa u psów


U suk najczęściej występują guzy gruczołu mlekowego. Niestety, aż 50 procent tych guzów to nowotwory złośliwe, które przerzucają się na inne narządy. Na szczęście możemy zapobiec zachorowaniu naszej pupilki na tę chorobę. Jeśli zaprowadzimy ją na sterylizację przed pierwszą cieczką, ryzyko zachorowania na guza gruczołu mlekowego wynosi zaledwie 0,05 procent. Jeśli zabieg ten zostanie wykonany między pierwszą a drugą cieczką, zmniejszmy ryzyko o 8 procent. Im później weterynarz wysterylizuje naszą sunię, tym większe prawdopodobieństwo pojawienia się u niej guzków gruczołu mlekowego.

U osobników płci męskiej bardzo często występuje rak prostaty, który objawia się krwiomoczem i opuchlizną w okolicach genitaliów. Tak jak u suk sterylizacja, tak kastracja u psów pomaga w uchronieniu czworonoga przed zachorowaniem na nowotwór tego typu.

 

Rasa psa a rodzaj choroby nowotworowej


Istnieje zależność między rasą psa a pojawianiem się danego nowotworu. Lekarze zauważyli, że boksery często chorują na nowotwór skóry, owczarki niemieckie na nowotwory śledziony, owczarki belgijskie na nowotwory żołądka, a bouviery flandryjskie na nowotwory prostaty. Z obserwacji wynika również, że psy ras olbrzymich mają tendencję do chorowania na nowotwory kości.

 

Leczenie choroby nowotworowej


Jeśli guz jest pojedynczy i nie powoduje przerzutów do innych organów, można usunąć go operacyjnie. Jednak jeśli dany nowotwór staje się ekspansywny i powstaje więcej niż jeden guz, należy zastosować leczenie uzupełniające, takie jak chemioterapia.

Na podstawie badań diagnostycznych weterynarz stwierdza, jaka forma leczenia będzie najbardziej efektywna.

W leczeniu chorego psa ważne jest również otoczenie w jakim odbywa się rekonwalescencja. Należy przygotować mu wygodne legowisko, w którym znajdą się jego ulubione zabawki, ciepły kącik oraz towarzystwo kochających go osób. Należy również zmienić psu dietę oraz zapytać weterynarza o najlepsze aktywności fizyczne, które mogłyby poprawić kondycję Naszego pupila.

Pamiętajcie, że najważniejsze w efektywnym leczeniu jest szybkie rozpoznanie choroby. Im wcześniej zostanie ona zdiagnozowana, tym większe prawdopodobieństwo, że weterynarz będzie w stanie wyleczyć naszego psa.

↓ KARMY I AKCESORIA DLA PSA ↓

Sklep Telekarma


Tekst: Małgorzata Filipczyk
Zdjęcie: Fotolia.pl

85 komentarzy:

  1. Dziękuje , myślę że pomogłaś mi rozpoznać z jakim nowotworem mój pies ma do czynienia . Muszę udać się do weterynarza i dopiero będę wiedzieć na jakim stadium jest nowotwór . Miejmy nadzieję że to nie jest złośliwy rak , i mój pies z tego wyjdzie . Dużo mi pomogłaś ! Dziękuje ! . Bardzo polecam do przeczytania !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mocno trzymamy za Was kciuki! Trzymajcie się ciepło i bądźcie silni! Pozdrawiamy i życzymy dużo zdrowia!

      Usuń
    2. mam nadzieję ze udało sie uratować waszego przyjaciela. Gdyś ja dzisiaj musiałam pożegnać się ze swoim owczarkiem. :(

      Usuń
    3. ja również połową grudnia pożegnałam mojego yorka, okropne przeżycie, rak to straszne cholerstwo, zwracajcie uwagę na zachowanie pieska! jeżeli ciągle leży (nawet mimo swojego wieku), nie chce wychodzić na spacery to jest wielka czerwona lampka dla nas!

      Usuń
  2. Niestety ja ten artykul przeczytalam za pozno. Zauwazylam na poczatku dziwne objawy u mojego pupilka. I jak sie okazalo moj pies ma nowotwor sledziony (rak zlosliwy) ktory przezucil sie juz nawet na szczeke i oko. Pysk mojego psiaka jest nie doopisania. Caly napuchniety. Wezwalismy weterynarza za pozno. Juz nic nie da sie zrobic. Jedynym wyjsciem aby moj pupil sie nie meczyl jest uspienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój niestety też. Ostatnio mój Borys (właśnie to 10-letni terier rosyjski) miał problemy z jedzeniem, pokarm dosłownie wylatywał mu z paszczy. W dodatku dużo pił.
      Od czwartku przyjeżdżał do nas weterynarz, dawał mu jakieś zastrzyki na kaszel, który się pojawiał. Wczoraj tata poprosił go, aby popatrzył mu do gęby, bo być może mu się coś wbiło. Okazało się, że ma wielkiego guza na języku, przez co mój pies ledwo je, a pije dużo dlatego, że tylko to może bez większego problemu. Niestety jedynym wyjściem jest uśpienie. Pocieszam się, że ulżymy mu tym, ale on do tej pory biega merdając ogonem, a ja ciągle płacze. Nie wiem co mam ze sobą zrobić, nie wiem jak to tego przygotować. Dlaczego zawsze jest najlepiej psa uśpić? Dlaczego nie można tego leczyć? To wszystko jest niesprawiedliwe...

      Usuń
    2. może idź do innego weta! to się leczy a uśpić należy gdy pies mocno cierpi!

      Usuń
  3. tak też bym poszła do innego weterynarza...ja nie chciałabym być uspiona tylko dlatego,że trochę mn boli kręgosłup-walczy się do końca

    OdpowiedzUsuń
  4. moj 15 letni kundelek rzekomo mial miesaka rozlewajacego sie na jelita chodzilam przez 10 dni na kroplowki i podawano leki przeciwbulowe pies oslabl calkowicie po 10 dniach leczenia napewno bardzo mu bolalo lekarz w bialymstoku stwierdzil po sekcji ze mial duzy guz czli miesak pod dwunastnica i trzustka jednoczesnie miesak ten byl rozlany na jelita czyli jelita zrosniete w jeden twor ale ostatnio przed uspieniem jescze sie zalatwial a lekarz podjal decyzje o uspieniu czy slusznie podjal decyzje o uspieniu nie wiem bardzo bylam z nim zwiazana pomimo ze minelo juz pol roku od jego uspienia nie mogę zapomniec o nim nie wiem czy rzeczywiscie nie bylo dla nie ratunku usg nie wykazalo ze ma miesaka to diwne ze po sekcji okazalo sie ze ma miesaka z rozlaniem na jelita w jeden konglomerat - nie wiem czy powinnam byla jeszcze go nie usypiac a zmienic nastepnego lekarza mam wyrzuty sumienia ze zgodzilam sie na uspienie niech ktos mi fachowo jezeli to mozliwe odpowie czy dalo by nsie jeszcze mego pieska uratowac prze innego lekarza

    OdpowiedzUsuń
  5. czy z miesakiem i rozlaniem sie na jelita pies moze zyc czy nalezaloby go uspic

    OdpowiedzUsuń
  6. moj piesek ma raka na nodze...a glownie na lewej tylnej nodze..stopa wyglada jak czerwona spuchnieta banka,ktora krwawi....oczywiscie porusza sie tylko na trzech pozostalych lapach...nie chce wychodzic na spacery, a wiec go wynosze raz dziennie aby sie zalatwil....je normalnie...o wiele wiecej spi i nie chce sie juz bawic..jest w 11 wieku...postanowilam nie meczyc mojego psa operacja i leczeniem chemicznym...jezeli bedzie cierpial to go uspie...bardzo mi smutno :(...niestety bardzo brudzi wszystko krwia..a zawsze byl przyzwyczajony do spania w lozku i na kanapie....moze macie jakies domowe sposoby..sa dni ze krwi jest mniej..kupilam aloe vera..spray antibiotykowy na rany...co jeszcze radzicie?

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam sznaucerka 7 lat KOCHANY PSIAK. I cieszyłem się że z 13kg ważył 12kg, myślałem że dieta pomaga na jego otyłość, ale jak zaczął ważyć 11kg i dziwnie się zachowywać na zmianę pogody, stwierdziłem że ma reumatyzm - leczyłem , w końcu wymioty czarne kupy i malejący apetyt oraz napady bólu.
    Na usg wyszło, że ma coś przy jelitach, zgodziłem się na zabieg i okazało się że ma rozsiane guzy na jelitach (nieoperacyjne). Mam go w domu gotujemy mu codziennie kurczaka z warzywami dajeme tabletki i czekam na ten okropny wynik.
    Nie myślałem że tak będę przeżywał w sobie patrzenie na to jak gaśnie mój sznaucerek.
    I nie mogę tego przeboleć że przegrywam walkę o NIEGO.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teresa . Moja suniawubiegłym roku zaniemogła na tylne łapki poszłam do weta stwierdził ze z racjii na jej wiek (10,5)roku leczyc trzeba zachowawczo,do konca lutego zastrzyki ze sterydami proszki nie dały rezultatu sunia zaczeła wypiotowac zakonczyłam bez sensowna kuracje .Sunia przestała chodzic ciagała nózki (stafford waga 33kg) Dzieki mojemu synowi ktory zrobił jej wspaniały wózek przetrwalismy szczesliwie lato az do Pazdziernika tego roku gdy zaczeła nietrzymac moczu to było coraz czestrze az wiecej siusiała anizeli piła -mocz zmienial barwy na ciemne nieprzyjemny zapach z galaretą. Poszłam do weta przepisał neo spa i furagimum ,po 5 dniach sytuacja sie pogorszyła sisiała cały czas z krwią skrzepy.Podjelismy decyzje aby jej pomóc zeby sie nie meczyła.Dzis jest prawie dwa tygodnie jak odeszła a ja wciąz płacze zanią moja kochaną sunią

      Usuń
    2. I po moim kochanym SZNAUCERKU ..... już GO nie ma.
      Wynik przyszedł z określeniem chłoniaka jelit, zdecydowałem na kuracje sterydami, która dała MU tydzień normalnego życia.
      Stan jego stopniowo się pogarszał, nic nie jadł, chował się po kontach, powróciły wymioty i rzadkie ku.....
      KOCHALIŚMY GO ponad wszystko i musiałem skrócić jego cierpienie.
      Pojechałem na ostateczny zaszczyk, dostał w serce bo żyły pękały, powiedziałem mu na głoś dziękuje i kocham CIĘ...
      Mam nadzieje, że mi wybaczy

      Usuń
    3. Szczerę i prawdziwe wyrazy współczucia dla ciebie i twojej rodziny jak to przeczytałam to...zaniemówiłam i aż się wzruszyłam :'( naprawdę ogromnie mi pszykro z powodu Tereski :)

      Usuń
  8. Witajcie.
    Niestety wczoraj dowiedzielismy się, że nasz piesek-8-9 letni kundelek ma raka płaskonabłonkowego.
    Na łapie urósł mu guz, który jest coraz większy.
    Piesek gryzie go i liże cały czas.usterydy-encorton, żeby spowolnić proces choroby.
    Na zabieg hirrgiczny jest ponoć za póżno, ze względu na wielkość guza i jego umiejscowienie.
    Guz jest w takim miejscu, że musiałaby m amputować łapkę ::::(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, szczegolnie jesli tylna lapka, to piesek sie przyzwyczai I jeszcze troche pozyje. Moj Bernardyn ma raka przedniej lapy ale niestety na taka operacje sie nie nadaje ze wzgledu na rozmiar I wage :(. Mam ja na diecie dr. Budwig bo bylam u trzech specialistow I nie Dali mi zadnej nadzieji...

      Usuń
  9. Sluchaj, amputacja lapki u pieska jezeli mozliwe jest wyleczenie to nie najgorsza rzecz. Wiem ze to brzmi strasznie, ale psy dobrze sobie radza bez jednej lapy. Ja na Twoim miejscu bardzo bym sie zastanowila, tylko nie pozwol ludzkm uprzedzeniom podjac decyzji.

    OdpowiedzUsuń
  10. Czy trzy guzki na brzuszku starszego psa, gdzie dwa są pod skórą ( na oko nic nie widać), a jeden jest trochę widoczny), nie rosną, to musi być rak? Czy nie koniecznie? Sunia miesiąc temu miała robione usg przed operacją ropomacicza, oglądane narządy i wgl., miała obmacywany brzuszek, ale lekarz nic nie mówił, że coś widzi, czy czuje.

    OdpowiedzUsuń
  11. moja dziesięcioletnia sunia rok po operacji guza sutka ,ma guza który szybko rośnie wet powiedział że guz jest nieoperacyjny,przyjmuje leki przeciwbólowe ,jest wesoła i radosna,nie wiem jak możemy jej jeszcze pomóc ,może ktoś miał taką sytuacje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam, mam problem z 7 letnią sunią labradora. Od tamtego roku, ma problem z okiem. Oko najpierw łzawiło. Potem dolna powieka zaczęła się obniżać. Podawaliśmy atekortin na zlecenie wet. i na krótko problem zniknął. Po kilku miesiącach znów to samo tj. powieka dolna zaczęła opadać pokazując tkankę wyścielającą oczodół, powieka górna strasznie puchnie a tkanka wyścielająca oko zasłania gałkę oczna. To trwa np. około 24 h i się cofa tzn. powieka przestaje puchnąć, gałka oczna znów jest widoczna z tym że od około 6 miesięcy w rogu oka widoczna jest zaczerwieniona tkanka. Pies miał robione badanie oka. Okulista stwierdził, że najprawdopodobniej z tyłu za gałką oczną na sutek jakiegoś urazu powstał krwiak który "rośnie" i maleje i stąd takie zachowanie gałki ocznej. Jeśli ktoś miał taki przypadek proszę o kontakt: nataliin@poczta.fm. Dodam, że stan oka z miesiąca na miesiąc się pogarsza. My jesteśmy bezradni i perspektywa dalszego życia mojego psa z taką przypadłością jest dla mnie przerażająca. Pies jest wesoły, ma apetyt a drugie oko jest w porządku. Może ktoś zna jakiegoś weterynarza który ma praktykę w takich przypadkach.

      Usuń
  12. Niedawno zauważyłam pod skórą mojej 12 letniej suni w okolicach można powiedzieć pod szyją ale bardziej na dole i z prawej strony brzucha tak na środku kulki wielkości malej przecietej na pol piłeczki kauczukowej, czy to musi być racz czy jakąś inna choroba. Psu nie dolega żadna inna dolegliwość z wyżej wymienionych dolegliwości. Jedynie jeszcze ten suchy kaszel ale to nie często tylko po zabawie lub w trakcie . Bardzo proszę o jak najszybsza odpowiedz żeby potem juz nie bylo za późno, ponieważ cala nasza rodzina okropnie ją kocha i pogodzenie się z jej odejściem będzie bardzo trudne. :'( bardzo wiec proszę o tą odpowiedz jak najszybciej. Z góry dzieluje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie zastanawia państwa dlaczego nasze pieski tak chorują?-inne dikie zwierzeta padają jedynie ,jak je ktoś zabije,inne zwierze p0ogryzie itp,,,-zazwyczj sązdrowe a nasze pupile-otó prawda jest oczywista-TO SZCZEPIENIA SĄ WINNEi trucizny w szczepionkach,weterynarze niech nie wciskają kitu ,że to nie prawda!!! poczytajcie o tym

      Usuń
    2. A skąd ty wiesz na co padają dzikie zwierzęta ? Przecież nikt im sekcji zwłok nie robi. Może tez chorują na raka ?

      Usuń
  13. Na twoim miejsc pojechała bym do weterynarza i zrobiła badania pod kontem raka. Może nie jest za późno i da się guza usunąć. Jak będziecie za bardzo zwlekać to za kilka dni czy tygodni może być już za późno.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Moje kochane ok. 11 letnie psisko (Rexio mieszaniec owczarka belgiijskiego) przeszło 4 tygodnie temu operację usunięcia śledziony. W badaniu histopatologicznym wyszedł nowotwór złośliwy mięsak histiocytarny. Jak na razie nie stwierdzono przerzutów, piesek czuje się bardzo dobrze. Pomimo tego że poza tym dziadostwem cierpi od roku na moczówke prostą nerkową. Wyniki krwi po operacji nawet dobre (podniesione trombocyty, ale to norma po usunięciu śledziony). Mój wet. powiedział że to jeden z gorszych nowotworów, i piesio ma jakieś 30-40% szans na przeżycie jeśli nie ma przerzutów. Czy może ktoś miał pieska z podobnym choróbskiem? Bardzo proszę o info. strasznie się boję o niego.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja niestety wczoraj, 13 listopada stracilam mojego kochanego psiaka. Hektor mial prawie 10 lat i mial raka sledziony z przerzutami. Dzien wczesniej byl apatyczny ale myslalam, ze jest przestraszony poniewaz ktos wystrzelil fajerwerki. Przed spaniem jednak Hektor nie byl w stanie sie podniesc. Poczatkowo myslalam, ze tylko Mu nogi zcierply. Sytuacja nie poprawila sie do rana. Umowilam wizyte u weterynarza ale nie dawano Mu szans. Musialam podjac jedna z najtrudniejszych decyzji w moim zyciu i pozwolic Hektorowi godnie odejsc ;-(( bylam z Nim do ostatniej sekundy. Teraz oczekuje na telefon z kliniki. Prochy mojego kochanego Hektora wracaja do domu, do rodziny. Tu jest jego miejsce... Tak bardzo mi Go brakuje... :-((((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z całego serca Ci współczuję i życzę wytrwałości.

      Usuń
  16. My naszego pieska pożegnaliśmy 3 dni temu. Na początku miesiąca miał powiększone węzły chłonne, ale myśleliśmy, że jest to niegroźne zatrucie. Odkąd go adoptowaliśmy, czyli dwa lata temu, miał bardzo wrażliwy żołądek, więc nie było w tym nic podejrzanego Jednak okazało się że w ciągu tych dwóch lat rozwijał się w nim w nim rak trzustki. Spowodował on ogromne przemiany w wątrobie, lewej nerce I woreczku żółciowym. Kiedy zaczął wymiotować i zorientowaliśmy się,że jest to coś poważnego, było już za późno na ratunek.

    OdpowiedzUsuń
  17. Moja kochana psina(owczarek niemiecki)od kilku dni źle się czuła.Wezwałam weterynarza który stwierdził,że prawdopodobnie pies się czymś zatruł.Miała przy tym temperaturę 43 st. Przepisał antybiotyk.Dziś rano moja kochana Lara odeszła.Po sekcji okazało się,że był to rak .Zaatakował on już wszystkie narządy :( Miała 8 lat.Dla mnie tylko 8.

    OdpowiedzUsuń
  18. Witajcie!czytam wasze wpisy i łzy mi same lecą...niby psiaki ale jaki ból po ich stracie i w trakcie gdy chorują...trafiłam przypadkiem na tą stronę,szukam informacji na temat guzów u psa,może któreś z waszych zwierzaków miało podobnie jak mój i wie co to może być...proszę o pomoc i już mówię o co chodzi...rok temu moja 10 letnia sunia miała ropimacicze,usunięto i wszystko było ok.niedawno jednak zauważyłam guzka w okolicach cięcia operacyjnego.teraz jednak guz jest wielkości i okrągły jak mała piłeczka.pojawił się drugi,bardziej płaski i nierownomierny pod przednia łapa a teraz wyczuwam kilkanaście malutkich jak paznokieć ale wystających na różnych obszarach ciała,na glowie,mordce w pachwnie ma chyba że trzy....Co to może być? Tak bardzo się boję co powie weterynarz że jeszcze nie byłam...nie mogę jej stracić...czy ktoś wie co to może być?

    OdpowiedzUsuń
  19. Cześć, czy jest badanie które WYKLUCZA nowotwór lub raka. U mojej suki jest znacznie podwyższony wynik WBC i ślepota i po tym lekarz stwierdził ze ma raka . Mam pewne obiekcje co do diagnozy bo innych objawów niema.

    OdpowiedzUsuń
  20. Cześć, czy jest badanie które WYKLUCZA nowotwór lub raka. U mojej suki jest znacznie podwyższony wynik WBC i ślepota i po tym lekarz stwierdził ze ma raka . Mam pewne obiekcje co do diagnozy bo innych objawów niema.

    OdpowiedzUsuń
  21. My naszą Korę pożegnaliśmy prawie 6 miesięcy temu. Gdybym wcześniej wiedziała, że coś może jej dolegać, gdybym wcześniej zainterweniowała to może nasza psinka żyłaby dalej. Teraz już wiem, że mnóstwo informacji o nowotworach można znaleźć w sieci. Bardzo przydatny jest Państwa artykuł, bo nowotwór u psa wcześnie rozpoznany daje szansę na dłuższe życie. Znalazłam również na stronie onkologa, który leczył naszą Korkę (niestety trochę za późno się zgłosiliśmy :() opisy poszczególnych nowotworów u psa - może komuś te informacje okażą się przydatne - http://www.cancept.pl/nowotwor-u-psa/ Pozdrawiam, P.L.

    OdpowiedzUsuń
  22. Witam moja siostra ma labradora 10 lat. Tydzień temu Aron miał problemy z wypróżnieniem, wizyta u weta, brzuch twardy, leki zastrzyki, i kontrola po 2 dniach. Wet bada dotykając go tylko stawia diagnozę rak. Nie robiąc dodatkowych i w sumie żadnych badań, zaleca operację, ale mówi przy tym, że jeśli będzie zle wyglądało podczas operacji, to proponuje go uśpić od razu. Bo chemioterapia będzie bardzo ciężka dla niego. Siostra jednak konsultuje innym wetem. Dziś była na wizycie, badanie palec w odbyt tylko, diagnoza rak bardzo duży. I mówi są dwa wyjścia, operacja, ale jeśli będzie w środku zle wyglądało od razu go uśpić. Drugie wyjście, nie robić nic, i jeśli pies będzie już bardzo cierpiał wtedy uśpić. Zaznaczę, że pies robi, ale po troszkę kupkę. Pod koniec stycznia miał badanie krwi, ale wyniki wyszły super, a tu nagle taka diagnoza. W ogóle po badaniu palcem można taką drastyczną diagnozę postawić? Proszę napiszcie coś. Siostra załamana, i nie tylko ona bo Aron wychował się u nas w domu rodzinnym...

    OdpowiedzUsuń
  23. Witajcie, ja rowniez mam pytanie, mianowicie moj pies ma 15 lat (rasa pit bull) ma na plecach (dokladnie na samym srodku) guza ktory mu rosnie (to zaczelo sie robic jakies 1,5 roku temu, teraz jest okrogle, wystajace wielkosci sredniego winogrona) weterynarz powiedzial ze to moze byc rak a moze byc cos zupelnie innego (z racji na jego wiek operacji moglby nie przezyc) pies jak na swoj wiek zachowuje sie wzorowo, je z apetytem, bawi sie, mocz ma normalny, kupe tez. Dodam tez ze od szczeniaka ma alergie i praktycznie przez cale zycie dostaje sterydy (oczywiscie w dawkach jak najbardziej minimalnych). Czy ktos tutaj sie spotkal z takim czyms? Boje sie ze jak weterynarze zaczna sie w tym grzebac to bedzie jeszcze gorzej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrycja, moja sunia ma takiego płaskiego guza od roku na plecach i wet powiedział, że w tym wieku guzy mają prawo się robić i mogą to być zwykłe tłuszczaki albo guzy po zastrzykach. Moja Lilu ma 13 lat i teraz mam większe zmartwienie, bo pojawił się guz na klatce piersiowej, ale nie przy sutku. My nic z tym robić na razie nie będziemy. Pies ma już swój wiek, więc wydaje mi się, że nie ma co go męczyć operacją. A Wy co zamierzacie? Z tego co wiem, to psy starsze mogą nie przeżyć narkozy, o operacji nie wspomnę.

      Usuń
    2. Hej moj 15 letni.mieszaniec ma to.samo pekl mu ten guz ...jezdzilam na czyszczenie ale nic nie daje wet.mowi ze trzeba usunac bo to prawdopodobnie nowotwor ...pies mniej je schudl ....dodam.ze guz urusl mu po raz drugi wtedy byl mniejszy mowili ze kaszak ....w czwartek ooeracja szansa 50 na 50 ale musze zaryzykowac wiec nie czekaj

      Usuń
  24. Mi weterynarz powiedzial dokladnie to samo, narkoza moze byc zabojcza dla psa w takim wieku wiec ja poki co nic z tym nie bede robic, cale szczescie guz jest na samym srodku plecow wiec pies nie ma mozliwosci drapania i lizania tego, pilnuje tylko jak wracamy ze spaceru kiedy pada deszcz Omen lubi sie wycierac o dywany i boje sie zeby tego nie zdrapal, dzis zauwazylam ze ta narośl zaczela sie delikatnie luszczyc (takjaby wysychac) czasem po deszczu jak to sie robi takie zaczerwienione posypuje mu to takim proszkiem na rany (zolty bodajze Dermacol-polecam!). Pozatym pies jak na swoj wiek czuje sie dobrze, oby zyl jak najdluzej!

    OdpowiedzUsuń
  25. Mi weterynarz powiedzial dokladnie to samo, narkoza moze byc zabojcza dla psa w takim wieku wiec ja poki co nic z tym nie bede robic, cale szczescie guz jest na samym srodku plecow wiec pies nie ma mozliwosci drapania i lizania tego, pilnuje tylko jak wracamy ze spaceru kiedy pada deszcz Omen lubi sie wycierac o dywany i boje sie zeby tego nie zdrapal, dzis zauwazylam ze ta narośl zaczela sie delikatnie luszczyc (takjaby wysychac) czasem po deszczu jak to sie robi takie zaczerwienione posypuje mu to takim proszkiem na rany (zolty bodajze Dermacol-polecam!). Pozatym pies jak na swoj wiek czuje sie dobrze, oby zyl jak najdluzej!

    OdpowiedzUsuń
  26. To jest okropne,boje sie o moja 10letnia sunie owczarka niemieckiego.Nie moze sie załatwic,w okolicach odbytu pojawiła sie krew.

    OdpowiedzUsuń
  27. Po co w ogóle są ci weterynarze?? Zawsze stawiają tą samą diagnozę na kazdy przypadek! Nie spotkałam jeszcze weterynarza z prawdziwym powołaniem! Czytają w ksiazce przy mnie co oznaczają wyniki badań.. Niedawno pożegnałam moją ukochaną sunię :( miala 12 lat. Cały czas była taka żywiołowa, skakała, biegała.. dosłownie jakby z dnia na dzień zaczął rosnąć jej brzuszek a reszta ciała osłabiała się, wyszły jej wszystkie kości!! Wet powiedziała, że to rak wątroby i że juz tylko uśpic.. poszlam do innej.. zrobiła badanie usg i wyszlo, ze ma bardzo przerosnietą wątrobę i ze albo jest to zapalenie bakteryjne albo białaczka.. dała chyba nie te leki, bo Lusia żyła jeszcze tylko tydzień.. Nie moge sie pogodzić z jej śmiercią!! To wszystko stało sie tak szybko.. miałam caly czas nadzieje, ze leki pomogą i z tego wyjdzie! Mam żal do siebie ze wczesniej nic nie zauważyłam.. ale wszystko było z nią dobrze :( zawsze myślałam, że taki zdrowy i energiczny pies pozyje te 15 lat minimum!! A tu przychodzi nagle taka choroba i mi ją zabiera.. psy powinny umierac ze starości i w spokoju.. a nie sie tak męczyyc

    OdpowiedzUsuń
  28. Najgorsze jest to że nie można pomóc. Jakiś czas temu zauważyłam że mojemu pieskowi 12 letniej suczce Czice. Zaczęlo bardzo nie przyjemnie pachnieć z pyszczka. Poszłam do weterynarza okazało sie że ma kamień na zębach i niektóre żeby już się ruszają. Miała zabieg usunięcia kamienia oraz usunięcia ruszajacych ząbków. Kiedy przyjechałam po moje slicznosci lekarz powiedział że nie podoba mu się jedno miejsce po wyrwaniu ciemna dziura q dziasle. Kazał obserwować. Po tygodniu od zabiegu zaczęła jej rosnąć ciemna narośl. Okazało się że jest czerniak złośliwy :( najgorsze jest to że nie można tego wyciąć bo trzeba było wyciąć pół szczęki bo umiejscowiony ma go akurat na żuchwie,na zgięciu.... Narazie je, biega, merda ogonkiem. Boję się że nagle będzie coraz gorzej. Nie chcę jej stracić... Tyle razem lat przeżyłyśmy.... Pies takie kochane stworzenie, nigdy nie osądza, kocha za nic... Tak strasznie się boję.

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja juz calkowicie jestem zalamana moja 12letnia spanielka w Grudniu zaczela wymiotowac I kichac krwia, od wiekow miala problemy z watroba czy woreczkiem zolciowym a wyniki krwi pozostawialy wiele do zaczenia. .ale to Co sie dzialo bylo nie do zniesienia. Leczylam ja juz wszystkim,naswietlalam bo pojawil sie Okropny guz na pachwinie. Suczka jest wyraznie slabsza niz byla, guz zbyt wielki do wyciecia w tym miejscu I na stan psa to nie ma sensu podobno. Caly czas ludzilam sie, ze bedzie lepiej po drogich lekach I kroplowkach a tu bialaczka !:( jestem zalamana..Wyniki krwi fatalne,pluca jeszcze czyste ale to podobno kwestia czasu. .Kocham moja sunie I jest mi tak przykro,ze zal serce sciska

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie moge czytac serce peka dzis dowiedzialam sie ,ze moj 10 letni Pointer ma raka serca nie chce w to uwierzyc pojde jeszcze gdzie indziej mieszkam w Belgi moj piesek nie ma apetytu duzo pije dzis wyjatkowo duzo zjadl jak nigdy jest apatyczny ale na spacer chodzi chetnie choc jest slaby w badanu krwi wyszlo przekroczone calcium wszyscy placzemy po katach jest dla nas jak dziecko kocham go nad zycie byl silnym psem zawsze pelnym zycia nie moge w to uwierzyc kazali go nam uspic jeszcze jednak sie skosultuje z dobra klinika tu i wtedy zobacze na razie chodzi merda ogonem mimo ,ze jest slaby pomozcie bo zwaryjuje tu peknie mi serce chyba z rozpaczy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie poddawaj sie! Pisaam wczesniej moj pies ma guza na plecach, ostatnie 2 miesiace byly koszmarne bo mu to peklo ciagle krew leciala- mieszkany w Uk wet powiedzial ze "to bedzie ciagle krwawic jedyna opcja to operacja" dodam ze pies ma 15 lat okazalo sie w badaniach krwi ze jest problem z watroba (od szczeniaka dostaje sterydy bo ma alergie) widzialam ze zle sie czuje, brzuch non stop wzdety, dostalam olsnienia- bedac w polsce kupilam przez przypadek ostropest plamisty- od 3 tygodni podaje mu z jogurtem naturalnym mala lyzeczke, mniej wiecej po tygodniu pies sie zmienil o 180 stopni! A guz na plecach na przekor weterynarzom przestal krwawic i sie zagoil, i od prawie umierajacego psa mam 15-letniego seniora ktory co wieczor przychodzi na mizianki i zabawy!

      Usuń
  31. Mój pies został uspiony w poniedziałek. York Terrier i miał raka żołądka. Nie miał praktycznie żadnych objawów oprócz biegunek od czasu do czasu, ale lubił jeść byle co więc zawsze myśleliśmy że to jest tego powodem.
    Dopiero dwa dni przed uśpieniem brzuch miał wydęty, nie mógł leżeć, jeść, pić, nie miał siły chodzić.
    Okazało się ze miał guza 15 cm.
    Do końca życia chyba się będę zastanawiać kiedy to się zaczeło i jakim cudem nigdy nic nie zauważyłam.
    To był najbardziej ruchliwy i wiecznie głodny pies jakiego widziałam.

    OdpowiedzUsuń
  32. witam! jestem tutaj bo szukałam jakieś wiadomości na temat raka u piesków, ponieważ u mojego labradora który ma 3 lata zobaczyłam na szyji guza od wewnątrz, czytam wasze wszystkie komentarze i płaczę, bo nie wiem co bym zrobiła gdyby coś się stało mojemu labradorowi ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nasz piesek też miał guza. Został wycięty, pies już jest po operacji, a lekarz zalecił stosowanie leku na bazie kapsaicyny. Modna ostatnio substancja, wiem , ze ludzie też robią jakieś oleje do picia. Kapsaicyna jest w papryce chilli. Także wszystko naturalne. Piesek rzeczywiście silniejszy i ma więcej energii, a co najważniejsze nie ma przerzutów. MOżba poczytaćna stronie o tym leku Capsomasol. A najlepiej zapytać u weta!.

      Usuń
  33. 31 maja musiałam pożegnać się z moim ukochanym, 15-sto letnim Yorkiem. Piesek nigdy nie chorował, był okazem zdrowia, przeszedł jedynie zabieg usunięcia kilku zębów w wieku 9 lat. Kilka tygodni temu zdarzył mu się atak wyglądający jak padaczka, ale po tym był zupełnie normalny, jak zwykle. W niedzielę rano zaczął się dziwnie zachowywać. Załatwił się w domu, co z racji wieku mu się zdarzało. Na spacerze nie zrobił nic. Miał ślinotok. Nic nie zjadł. Wieczorem ślinienie ustało, uspokoił się, ale noc miał straszną. Zaczął bezwiednie i praktycznie bez przerwy kręcić się w kółko w lewą stronę (tak odginając głowę). Przestał się też załatwiać. W poniedziałek natychmiast udaliśmy się z nim do naszego weterynarza prowadzącego. Zbadał go ogólnie, sprawdził uszy, brzuch, stan dziąseł (było w porządku). Zbadał odruchy neurologiczne (stwierdził między innymi brak odruchu w gałkach ocznych) i niestety zdiagnozował, że prawdopodobnie to obrzęk mózgu, a jego zachowanie spowodowane jest guzem. Piesek dostał dwa zastrzyki i po dwóch dniach mieliśmy przyjść, aby podjąć dalsze kroki. Pan doktor nas uświadomił, że jeśli zastrzyki nie dadzą efektu, trzeba będzie uśpić, bo będzie się męczył... Po zastrzykach pojawiła się lekka poprawa, zaczął prosto chodzić, chętnie pił wodę, odrobinkę zjadł. Co jakiś czas jednak się kręcił. Kładliśmy go niemal na siłę. Uspokajał się wtedy. Noc mijała spokojnie, bo spał. Nie załatwił się ani razu, mimo że pił dużo wody. Nad ranem zaczął chować się po kątach i przeraźliwie piszczeć. Serce się krajało. Uspokajałam go, wyciągałam z tych kątów. Kładł się i przesypiał kilka minut, po czym znów się chował. Rano we wtorek próbował chodzić prosto po całym domu (nawet mu się udawało), ale obijał się o różne przedmioty, nie było z nim kontaktu, wypił wodę i odrobinę zjadł. Praktycznie od niedzieli nie było z nim kontaktu, nie reagował na nas. Około południa schował się w kąt, piszczał i niestety, zdechł... Był wspaniałym, wesołym, pełnym życia i wigoru psiakiem. Wszystkim nam będzie go bardzo brakowało... Wszystko tak szybko nastąpiło, niespodziewanie - choć gdy jest się właścicielem psiego seniora to każdego dnia w tyle głowy jest myśl, że wkrótce się trzeba będzie pożegnać... Trudno sobie miejsce znaleźć, przeorganizować cały dzień, przywyknąć, że już nie będzie spacerków, tłuczenia się w miskę z żądaniem jedzenia, dreptania po całym domu rano, chowania smakołyków po kątach, szalonej radości gdy wracałam do domu... Pusto i przykro.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To samo mnie czeka aż się tego boję Sabunia Sznaucer 13 lat rak robię co mogę uśpić nie mogę nie dam rady .

      Usuń
  34. Moja Sabunia 13 lat w oczach gaśnie rak robię co mogę nie myślałem że tak bardzo będę to przeżywał coś okropnego bardzo mi jej żal.

    OdpowiedzUsuń
  35. Moja Sabunia 13 lat rak w oczach słabnie nie myślałem że tak to będę przeżywał robię co mogę ale chyba nie dam rady .

    OdpowiedzUsuń
  36. Przykro czytać te historie... nasz Amstaff, przepiękny, mądry, układany do dogoterapii piesek przezył już 13 lat 5 miesięcy. W grudniu zeszłego roku, weterynarz był dwa razy w celu uśpienia ale dał nam nikłą nadzieję na przedłużenie życia Ahmeda... zastosowaliśmy (obok leków stosowanych w leczeniu ludzi) kurację homeopatyczną... i... jest z nami nadal, jak długo? nikt tego nie wie.

    Choroba? nawracające problemy z kręgosłupem spowodowane sporym ciężkim, nieoperacyjnym guzem zlokalizowanym w brzuszku ale guz, który szczęśliwie nie zaatakował żadnych narządów i nie zablokował jelit... wet nie zdecydował się na operację... od tych feralnych dni z perspektywą strzykawki minęło sporo czasu. Ahmed jest w dobrej jak na swój wiek i choroby formie. Jest wesoły, dobrze je i wydala... wychodzi na spacery, pokonuje dzielnie himalaje czyli schody na drugie piętro trzy razy dziennie mamy ogromną nadzieję, że nie zostawi nas szybko. W czasie ostatniej wizyty weta, stwierdził, że guz nie rośnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jakie dostawał leki ludzkie i te homeopatyczne??? <Mój nowofundland Blackie ma prawdopodobnie guza w płucach . Pomózcie...jedziemy zrobic tomograf komp. Na razie czuje sie dobrze,tylko sporadycznie kaszle, ale musze go już ratować. kazda pomoc jest potrzebna.....niedawno przeszedł tężec,był w krytycznym stanie, miesiac go ratowałam.kocham go ponad życie

      Usuń
  37. Jak bardzo kochamy psy? Mój 16 letni spaniel zachorował. Badania, badania i co rak przewodu pokarmowego okrutna diagnoza. Co zrobic kiedy to członek rodziny. Jak pomóc, szukam podpowiedzi i nic.Nie spię, patrzę na niego i serce pęka na pół.Pies wybiera sobie jednego pana, wybrał mnie (chociaż był to pies dla córki). Na mój widok cieszy się najbardziej, wszędzie za mną chodzi nawet teraz leży koło mnie. I ja mam go uśpić, jeszcze nie teraz,będę walczyła

    OdpowiedzUsuń
  38. Witam, mój Stafford ma 13 lat. Od kilku dni pojawil sie kaszel i coś jakby mu sprawiało problem z wyksztuszeniem. Do tego stopnia ze czasem pojawi mu się ślina na pysku z krwią. Nie wiem co robić.. chyba wizyta u weterynarza konieczna.. może mieliście podobne objawy? Do tej pory nie znalazłem nic podobnego. Martwię się o niego. Ma już swoje lata, na spacerze raczej powolny, z pyska faktycznie bardziej nie przyjemny zapach się wydobywa. Ale wciąż czestonprzychodzi, merda ogonkiem, cieszzy się. Apetyt ma, choć zjada mniej niż zazwyczaj.

    OdpowiedzUsuń
  39. Witam, mój Stafford ma 13 lat. Od kilku dni pojawil sie kaszel i coś jakby mu sprawiało problem z wyksztuszeniem. Do tego stopnia ze czasem pojawi mu się ślina na pysku z krwią. Nie wiem co robić.. chyba wizyta u weterynarza konieczna.. może mieliście podobne objawy? Do tej pory nie znalazłem nic podobnego. Martwię się o niego. Ma już swoje lata, na spacerze raczej powolny, z pyska faktycznie bardziej nie przyjemny zapach się wydobywa. Ale wciąż czestonprzychodzi, merda ogonkiem, cieszzy się. Apetyt ma, choć zjada mniej niż zazwyczaj.

    OdpowiedzUsuń
  40. Witam, moj piesek ma obecnie 7 lat, nigzdy nie chorowal, ale ostatnio, od okolo 3 miesiecy zaczal kulec, a niedawno niedaleko tylka zauwazylismy okolo pol-centymetrowa kroste. Zachowuje sie calkowicie normalnie, ale pozatym ma biegunke i ostatnio ta krosta zaczela mu krwawic, wie ktos moze co mogloby to byc?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prawdopodobnie ma to samo co mój 12 letni spaniel już sama nie wiem co robić od małej krostki urosło dziadostwo w wielkość mandarynki krwawi miał sterydy antybiotyki pani doktor zadzi operować ale czy warto tak męczyć psinke nie spie po nocach niby po tym defektem jest ok pełen energii jak na swoje lata ale góz jest uciążliwy krwami peka i pies brudzi wszystko ma ktoś podobnie?
      tu masz do poczytania
      http://salony.dlapsow.com/nowotwory-odbytu-u-psa.html

      Usuń
  41. Moj pies 15-letni mial guza na plecach, balam sie operowac ale nie bylo wyjscia krwawilo, rujnowalo dyskomfort psa i moj. W koncu zoperowalismy dostal krotka narkoze. Teraz jest o niebo lepiej, powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  42. Od blisko stu lat istnieje wiele skutecznych leczenie raka u zwierząt i ludzi, a ich odkrywcy uzyskali za swoją pracę nawet nagrody Nobla. Jednak całą tę wiedzę skutecznie wymazono tak lekarzom jak i weterynarzom nie mówiąc już o naiwnym pospólstwu. Proszę bardzo oto laureaci tych odkryć:
    1. Otto Wartburg
    2. Raymund ROYAL Rife
    Oto najprostsze, najtańsze i jak się okazuje powszechnie stosowane, skuteczne metody leczenia raka tak u zwierząt jak i u ludzi kompletnie wykasowane z głów medycyny akademickiej.
    Jak skutecznie leczyć raka --> https://prawdaxlxplzdrowie.wordpress.com/2014/04/ (skopiuj do linii poleceń )

    OdpowiedzUsuń
  43. Hej. Mam pytanie...mam psa rasy york-i ostatniomodkrylam na jego glowie brak wlosow zrobil sie taki ciemny placek wygladajacy jak...guz. czy ktos wie co to moze byc?

    OdpowiedzUsuń
  44. mój 8 letni owczarek niemiecki odszedł w poniedziałek u weteryniarz,córka go zawiozla myśleliśmy że to jakaś niestrawność miał wypiety brzuch ,jeszcze przed weteryniarzem trochę zjadł chodził byk w miarę w dobrej kondycji a potem przeswietlenie pluca i jama brzuszna pełna wody diagnoza rak,chcieli spuścić ta wodę z płuc i mój Reksio nie przeżył ciężko mi też pogodzić się z tym ciągle myślę ze może wcześniej zareagować to by żył nie wiem , nikt nie podejrzewał że nie wróci już od weteryniarz straszne to

    OdpowiedzUsuń
  45. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  46. teraz mamy takie czasy ze nasze zwierzaki chorują tak jak my ludzie wszystko zawdzięczamy tzw.zdroje żywności truja nas konserwantami ,jedzenie pełno chemii sama tutka i tak dla zwierząt to samo i stąd te obrzydliwe choroby. Jeżeli zauważcie choć mała zmianę u waszego zwierzaka szybko do weterynarza nie czekać

    OdpowiedzUsuń
  47. mój 8 letni owczarek niemiecki odszedł w poniedziałek u weteryniarz,córka go zawiozla myśleliśmy że to jakaś niestrawność miał wypiety brzuch ,jeszcze przed weteryniarzem trochę zjadł chodził byk w miarę w dobrej kondycji a potem przeswietlenie pluca i jama brzuszna pełna wody diagnoza rak,chcieli spuścić ta wodę z płuc i mój Reksio nie przeżył ciężko mi też pogodzić się z tym ciągle myślę ze może wcześniej zareagować to by żył nie wiem , nikt nie podejrzewał że nie wróci już od weteryniarz straszne to

    OdpowiedzUsuń
  48. Adoptowałam psa pół roku temu,dwa miesiące temu zaczęła saneczkować i wyć z bólu,poszłyśmy do weta okazało się że ma guza w okolicy odbytu miesiąc temu przeszła zabieg w histopatologi wyszedł Gruczolak złośliwy.Dwa tygodnie po zabiegu Sara zaczęła znowu wyć z bólu i to się pogłębia jak by coraz bardziej ją bolało,znowu chowa się po kątach ma słaby apetyt nie siedzi na dupce bo boli a i pojawiły się zaparcia.Coraz bardziej czuję że przegrywam walkę o jej życie.

    OdpowiedzUsuń
  49. Mówią żeby psom nie dawać suchej, przemysłowej karmy bo jest rakotwórcza - ja swojemu kundelkowi mało kiedy ją dawałem jeść bo jej po prostu nie lubił a 4 dni temu odszedł :( Miał duży brzuch i straszne gazy, myślałem że to z otyłości, pił dużo wody, gdy zwymiotował jedzenie razem z krwią i pojawiła mu się krew w stolcu było już za późno. Ciężko mi było podjąć decyzję żeby go uśpić, chciałem się jeszcze chociaż kilka dni nim nacieszyć ale odszedł naturalnie. Dawał mi szczęście 8,5 roku :(

    OdpowiedzUsuń
  50. 14 listopada odszedł mój 12 i półletni sznaucerek miniaturka.Wszystko trwało 5 dni.Nigdy nie chorował.Był w dobrej kondycji.Od pewnego czasu więcej jadł i pił.W środę13 listopada pierwszy raz zwymiotował żółcią.A później nie jadł nie pił.Dostał kroplówkę leki.Wodę dawałam mu strzykawką.Po każdej porcji zwymiotował.Osłabł nie mógł stanąć na łapkach.Nie oddawał moczu.Dostał kroplówkę leki widziałam że cierpi.Została zrobiona Morfologia poszerzona .Miał dostać znowu kroplówkę.Wyniki wyszły tragiczne.Podjęłam decyzję nie będę go męczyć leczeniem z niewiadomym skutkiem.Był bardzo kochany nie zasługiwał na cierpienie.Popatrzył na mnie leżąc nie mając siły.Dał mi swoim wzrokiem do zrozumienia że tak będzie najlepiej jeśli odejdzie.Jutro będzie tydzień jak go nie ma a ja za nim strasznie tęsknię

    OdpowiedzUsuń
  51. I gdzie tu jest Bóg stworzyl czlowieka zeby tylko cierpial

    OdpowiedzUsuń
  52. Wczoraj moja mama zabrala naszego psa do weterynarza. Siusial krwia, I w kale takze byla jego obecnosc. Nie chcial jesc tylko pil I myslelismy ze cos po prostu zjadl. Weterynarz zrobil mu usg I oniemial. Okazalo sie ze w ciele mojego malego psa znajduje sie guz pochlaniajacy cala jame brzuszna wielkosci glowki dziecka. Ponad to okazalo sie ze ma krwotok wewnetrzny, temperature 40*C. Nie piszczal, nie dawal oznak jakiej kolwiek choroby. Tak bardzo sie cieszylam ze pomimo swoich 9ciu lat wciaz wyglada I trzyma sie jak szczeniaczek. Spij dobrze kochany Aronku. :(

    OdpowiedzUsuń
  53. Witajcie, mam takie pytanie. Mój Psiuniu ma nowotwór pęcherza moczowego i czy ktoś spotkał się z przypadkiem aby psinka przezyła? Weter mówi że można go na sterydach trzymać to przeżyje nawet rok, ale jak mam się tym cieszyć skoro to nowotwór. Dajcie znać jak ktoś coś. Rasa York. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  54. witam i szanuje każdy przypadek tu wyszczególniany wiem jak to boli gdy nie ma innej opcji aniżeli uśpienie powiem tak sumienia nie uśpisz długo.

    OdpowiedzUsuń
  55. Witajcie pożegnałem mojego owczarka francuskiego nowotwór rdzenia kręgosłupa odszedł w czasie rezonansu magnetycznego.Długo nie mogłem się z tym pogodzić mam jeszcze 11 letnią sunię staroniemiecką jego rówieśniczkę w doskonałej kondycji kochamy ją.Po dwóch latach dojrzałem znowu i mamy dwa szczeniaki francuzy siedem i pięć miesięcy ten młodszy dzisiaj jedzie do kliniki bo nagle na głowie pojawił się guz nie z urazu Pani weterynarz powiedziała że dla niej to nowotwór dramat jeśli to prawda pięć miesięcy szczeniątko .Mam nadzieję że się myliła trzymajcie kciuki kochamy z żona te psiaki, mają u nas jak w raju.

    OdpowiedzUsuń
  56. Ja mam duży problem u mojej suczki 11.5 letniej wykryto wczoraj guza w okolicy odbytu lekarz proponuje operacje suka jest silna ale ja się wacham czy gdy js otworzą nie bedzie gorzej z racji wieku .Nie wiem co robić doradzcie proszę

    OdpowiedzUsuń
  57. Moj pies mial na plecach guza wielkosci pileczki golfowej, rozwalal go sobie dosyc czesto praktycznie za kazdym razem jak tylko polozyl sie na plecach, mial 15 lat, kupilismy mu dodatkowe pol roku zycia w komforcie, operacje mial w lipcu, (nie bylo wiekszych komplikacji, weterynarz zalecil podawanie tramadolu ze wzgledu na wiek) odszedl od Nas w grudniu, odebralo mu tylnie lapki nie dal rady sie podniesc, zsiusial sie na swoje poslanie bo nie dal rady sie podniesc- straszny widok) Podjelismy dezycyzje zeby pozwolic mu odejsc w godnosci. Tesknie strasznie.

    OdpowiedzUsuń
  58. Psy lepiej tolerują swoje nieuleczalne choroby.Stasio miał 14 lat,dzien przed bawil sie swoimi zabawkami,pojechalismy na spacer,wychodzil z auta i nie mógł się podnieść.Przednie lapy ok ale tylne niedowlad.Od tej pory nie oddał moczu znaczy nerwu porażone.Wet dala staryd i p/bólowy.W nocy popiskiwał,płakał i ział,dałam mu 2x ketonal aby mu ulżyć.Rano komputer i szok.....złamanie patologiczne 12 kręgu a w wątrobie kilka przerzuty nowotworowych,największy 4cm.A przecież do wypadku był całkiem jak zdrowy.Nie schudł,jadł wszystko,surowe warzywa,mięso,biegał.Nie chcialam aby sie męczył zacewnikowany i w bólu umierał.Leżałam obok niego ,przytulilismy sie do siebie i drapałam za uszkiem kiedy odchodził.Spokojnie usnął,to ostatni dobry uczynek jaki dla niego mogłam zrobić.Ciężko to znoszę,żałoba po ukochanym zwierzaku jest tak samo traumatyczna jak po człowieku a może gorsza bo Staś był dla nas samą radością.Daliśmy sobie 14 lat szczęścia,ma na nas czekać po drugiej stronie tęczowego mostu....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam i sie rozpłakam😢 Z tym drapaniem po uszkach i przytulenie..jest pięknie i niestety smutne😔
      Takie ludzi maja wielkie serce❤️
      Pozdrawiam

      Usuń
  59. Czytam to wszystko z wielkim wzruszeniem. 2 Października odszedł nasz czarodziejski Sznaucerek. Miał raka wątroby. Niestety wątroba była juz tak zajęta, że nic się nie dało usunąć. Kilka miesięcy temu zauważyliśmy, że psiak schudł i stał sie trochę bardziej osowiały. Sądziliśmy, że pewnie wiek (11 lat), upały są tego przyczyną. Mimo wszystko poszliśmy do przychodni (podobno najlepszej w naszym mieście). Pobrano krew, dostał kroplówkę i zastrzyki. Diagnoza wirusowe zapalenie jelit. Kilka dni lepiej, ale poprawy stabilnej brak. Kilka kolejnych wizyt. Cały czas mówiono nam, że wyniki prawidłowe itp. Kolejna już wizyta i propozycja (okazało sie dużo za późno) na bardziej kompleksowe badania, Na drugi dzień telefon: wyniki nie są dobre, trzeba przyjść z pieskiem na USG. USG i usłyszeliśmy wyrok. Oczywiście nie poddaliśmy się. Błyskaiwczna wizyta w innej przychodni innym (wojewódzkim) mieście. Jeszcze raz USG...niestety...Szybka decyzja w drodze do domu. Wykonujemy biopsję oraz usunięcie (jak okazało się) jądra z guzkiem. Po biopsji lekarz wetyerynarji (chirurg) stwierdził, że to rak. Nie wysłaliśmy już wycinka do badania (pewnie i tak wyniki byłyby już zapóźno). Dawaliśmy naszemu Psiakowi w domu co dwa dni sterydy w zastrzykach, dwa razy dziennie kapsułki Copsamosol, raz na tydzień zastrzyk z jadu tranatuli. Specjalna dieta głównie filety z kurczaka z ryżem i marchewką, dodatek ostropestu i oleju lnianego. Raz było lepiej raz gorzej. Raz Pies zjadł by wszystko, innym razem trzeba było troszkę oszukiwać. Mimo wszystko Pies nas witał merdającym ogonem, chodził na spacery, czasem nawet długie (te radosne były dla mnie jak miód na serce). Wiedzieliśmy, że ten moment nadchodzi. Widać było, że Psiak jest słabszy, więcej śpi, wolniej chodzi, wcześniej był bardziej zawadiaka, teraz chodzę z nim bez smyczy, Pies słucha się mnie bardziej niż zwykle, spacerujemy sobie wspólnie. W Niedzielę późnym popołudniem stan się pogorszył nagle. Nie bardzo mógł się podnieść, zwymiotował. Otrzymał zastrzyk sterydowy i stan się uspokoił. Poniedziałek rano zastałem Psiaka w kuchni, chciało mu się bardzo pić bo wypił miskę wody, ale zwymiotował. Wynosłem go na zewnątrz. Ledwo stał biedak, wysikał się pod siebie i położył się na trawie. W tym momencie decyzja już zapadła ostatecznie. Wymyliśmy go ponieważ już zrobił kupkę po siebie i pojechaliśmy szybko na cmentarz dla zwierząt w naszej okolicy i zamówiliśmy miejsce, oraz do przychodni aby umówić się na eutanazję, tak aby nie czekac w kolejce i zrobić to jak najlepiej. Podświadomie każdy z nas chciał ten moment oddalić. Dojechaliśmy do domu. Psiak leżał spokojnie opatulony w ręczniku po wcześniejszym myciu. Na widok żony podniósł dość energicznie głowę, czyli jest dosyć w porządku, Za kilka minut po zaglądnięciu okazało się, że pies nie może zlapać oddechu. Panika i rozpacz, zimny oklad, otwieram wszystkie okna, zastrzyk sterydowy, Psiak juz nam leci przez ręce, błysakwicznie do samochodu, ostro do przychodni u żony na rękach. Tam bez ogródek od zaplecza, stetoskop....i niestety....
    Pozostało go nam pochować na cmentarzu, choć tyle, że w pięknej okolicy. Smutek i żal pozostał i pozostanie na długo. Na razie wszyscy w domu przeżywamy to bardzo.
    Mam żal do przychodni, że nie zaproponowano nam badań wcześniej i źle diagnozowano. Czytając teraz w internecie informacje o chorobach nowotworowych u zwierząt, objawy które zgłaszałem są objawami książkowymi i od razu powinno robić się badania w kierunku nowotworu. Być może kilka miesięcy wcześniej można było usunąć kawałek wątroby i Pies żyłby w dobrej kondycji dłużej.
    A tak to zostały nam tylko łzy i smutek i odwiedziny na cmentarzu.
    Pozdrawiam wszystkich pozostających w bólu. Psiaki tak szybko odchodzą...............

    OdpowiedzUsuń
  60. 5 października 2017r odszedł mój ukochany piesek sznaucer średni miał 14 lat i 3 miesiace był juz bardzo chory od lipca walczyliśmy o kazdy dzien jego życia sama już robilam mu zastrzyki ,żeby tylko nie stresowac go wizytami u lekarza,nauczyłam sie go cewnikowac bo miał porazenie i nie mógł sam siusiac , mimo swojej choroby byl bardzo radosny az tu na początku września okazalo sie że ma raka na jelicie dość duzy nie operacyjny i juz wiedziałam ze ten czas rozstania nadchodzi, ale mimo wszystko nie mogę sie z tym pogodzić mam 40 lat i placze jak dziecko. Odszedł w domu przy mnie glaskany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję bardzo. Ja mam 53 lata i do dziś mam wielką traumę (post wyżej). 15 Października ku pamięci mojego sznaucerka zaparłem się i dojechałem rowerem na cmentarz dla małych zwierząt w Ropczycach, gdzie spoczął mój Edek. Dla mnie to 96 kilometrów i ponad 7 godzin jazdy,
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
    2. Podziwiam bo to dość daleka wyprawa.Ja niestety nie radzę sobie i musiałam zasięgnąć rady Psychologa,nie radze sobie z tym odejsciem.Sznaucerki to sa pzekochane pieski Również Pozdrawiam

      Usuń
  61. Czy nie sadzicie, ze tak liczne choroby nowotworowe u psow sa spowodowane sztucznymi karmami, wodą z fluorem i szczepionkami do ktorych tak ochoczo namawiaja weterynarze. A potem presja na keczenie - sterydy, nieskuteczne operacje, ktore tylko przyspieszaja smierc zwierzat.
    Probujcie wrocic do natury, zywienie tylko naturalne, dodawajcie warzywa - buraki, marchew, pokrzywe. A kiedy juz pies zachoruje- ostropest, olejki cbd, vit d3 w duzych dawkach. Wiecej inf podam zainteresowanym. Piszcie w razie pytan ania100ania100@gmail.com

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Na psim tropie , Blogger