Co zrobić, gdy znajdziemy psa?


Siedzi smutny pod drzewem, rzucając niepewne spojrzenia to na lewo, to na prawo, a może wałęsa się po okolicy, węsząc tu i tam. Pomóc psiakowi czy zostawić go tam, gdzie jest? Odpowiedź może być tylko jedna: pomóc, ale zachowując ostrożność i zdrowy rozsądek.

Jak odróżnić psa bezdomnego od zagubionego?

 

Kiedy natrafimy na bezpańskiego psa, nie bądźmy obojętni. Nie ulegajmy pokusie, aby machnąć ręką, usprawiedliwiając się w duchu, że to nie nasz problem, że przecież wokół jest mnóstwo innych przechodniów, którzy również mogliby pomóc. Niestety w tłumie łatwo dochodzi do tzw. rozproszenia odpowiedzialności. „Dlaczego to ja mam się nim zająć, nie jestem jedyną osobą, która może to zrobić” – to dość powszechny sposób na uciszanie własnego sumienia. Prawda jest bolesna: jeśli nie podejmiemy żadnego działania, prawdopodobnie nikt inny się na to nie zdecyduje. Co więc powinniśmy zrobić, gdy znajdziemy psiaka?

W pierwszej kolejności należy ustalić, czy pies jest bezdomny, zagubiony, czy może po prostu wybrał się na przechadzkę. Zwykle to koty puszczane są samopas i swobodnie wędrują po okolicy, takie sytuacje zdarzają się jednak również w przypadku psów. Jeśli zwierzę wygląda na zadbane, nie sprawia wrażenia głodnego, pewnie porusza się w gąszczu ulic – możliwe, że mamy do czynienia z trzecim wariantem, a więc z psem, który wybrał się na spacer. Nie oznacza to jednak, że można pozostawić go samemu sobie. Możliwe, że jego właściciel nie wie nic o jego samotnej wyprawie i właśnie próbuje go odnaleźć. Jeśli natomiast psiak jest zadbany, ale zachowuje się nieco nerwowo, węszy, próbując natrafić na znajomy zapach, wygląda na zdezorientowanego – prawdopodobnie zgubił się bądź został porzucony. Kiedy z kolei zwierzę jest wychudzone, jego sierść wygląda niezdrowo, jest zobojętniały, „nie pcha” się do ludzi bądź przeciwnie – jest nadmiernie ufny, próbując za wszelką cenę „podczepić się” pod kogoś – możliwe, że jest bezpański.

Następnym krokiem powinno być ustalenie właściciela. Sprawdźmy, czy psiak posiada jakikolwiek identyfikator, na którym umieszczone by były dane adresowe. Czasem takie informacje zapisywane są na wewnętrznej stronie obroży. Zadanie mamy ułatwione, jeśli dołączona jest do niej adresówka. Niektóre psy posiadają chip, jednak jego odczytanie we własnym zakresie nie jest możliwe – czytniki znajdują się natomiast w większości lecznic weterynaryjnych. Istnieje również trzecia możliwość: tatuaż obecny w pachwinach, na podbrzuszu bądź uchu. Tatuaż oznacza, że pies jest rasowy i dane na jego temat powinien posiadać Związek Kynologiczny w Polsce. Oczywiście, jeśli zwierzę jest ewidentnie bezdomne, pozbawione identyfikatora, trudno oczekiwać, że uda nam się odnaleźć właściciela. Nawet jeśli kiedykolwiek taki istniał, raczej nie będzie zainteresowany ponownym zaopiekowaniem się pupilem.

Zawsze pamiętajmy, aby zachować ostrożność. Chcąc zbliżyć się do zwierzęcia w celu ustalenia właściciela, musimy mieć pewność, że nic nam nie grozi. Pies, który zachowuje się nerwowo, jest przestraszony, a szczególnie jeśli jest ranny – może spróbować bronić się, atakując nas. W takim przypadku bezpieczniej będzie nie podchodzić do niego, lecz od razu skontaktować się z odpowiednimi służbami.


 

Jak postępować ze znalezionym psem?

 

Jeśli pies jest spokojny i udało nam się odnaleźć informacje na temat właściciela, należy się z nim skontaktować. Taka sytuacja jest najbardziej optymistyczna ze wszystkich możliwych: odnajdujemy psa, zwierzę posiada adresówkę, dzwonimy do właściciela, a ten z radością i łzami wzruszenia odbiera od nas pupila. Może się jednak zdarzyć, że sprawy się skomplikują, bo np. nie jesteśmy w stanie ustalić, do kogo pies należy, albo – co gorsza – na pierwszy rzut oka widać, że nie należy do nikogo. Co wtedy?

Za opiekę nad bezdomnymi psami odpowiada gmina. W pierwszej kolejności należy więc zadzwonić do straży miejskiej lub do urzędu gminy, właściwego dla obszaru, na którym znaleźliśmy psa. Urzędnicy nie mogą odmówić pomocy – zajęcie się bezpańskim zwierzęciem należy do ich obowiązków. Najlepszym rozwiązaniem jest zaczekanie na interwencję na miejscu, starając się wzbudzić zaufanie psa. Jeśli nie mamy czasu, możemy spróbować przywiązać go np. do płotu czy ławki. Zadaniem straży miejskiej jest zabranie psa, zawiezienie go do weterynarza, jeśli czworonóg wyraźnie potrzebuje pomocy medycznej, a następnie do schroniska, z którym gmina ma podpisaną umowę. Czy możemy zawieźć psa do schroniska we własnym zakresie, pomijając etap kontaktowania się z służbami? Teoretycznie tak, praktyka jednak pokazuje, że schronisko może odmówić przyjęcia, a urzędnicy gminni stwierdzą, że skoro zajęliśmy się psiakiem – nie mogą mieć pewności, że jest on faktycznie bezdomny i że nie próbujemy się go po prostu pozbyć.

Do wyboru mamy jeszcze inną opcję. Jeśli dysponujemy czasem, chęciami i środkami finansowymi, możemy tymczasowo zaopiekować się zwierzęciem. Oczywiście, również i w takim przypadku należy podjąć próbę ustalenia właściciela: zróbmy psu zdjęcie, rozwieśmy ogłoszenia w okolicy, umieśćmy je na portalach społecznościowych. Jeśli nikt się nie zgłosi, możemy poszukać kogoś, kto przygarnie znajdę, bądź – pozostawić psa u siebie.

Zdjęcie: Fotolia.pl

Sklep Telekarma

Zobacz inne posty...

2 komentarze